sobota, 11 czerwca 2016

Carrot cake prosto z Yorkshire

Cześć kochani dawno mnie tutaj nie było. Mam nadzieję, że chociaż Was garstka została i czasem jeszcze do mnie zaglądacie:).

Przepisem, który dziś Wam przedstawię, już od dawna chciałam się podzielić. A jest nim ciasto marchewkowe. Dodatkowo zaznaczam, że jest to najlepsze ciasto marchewkowe jakie kiedykolwiek jadłam i pochodzi z samego serca Yorkshire Dales. Małym zbiegiem okoliczności nakłada się na 90 urodzinami królowej Elżbiety, to potraktujmy go jako torcik urodzinowy w iście angielskim stylu:).

Zanim przejdę do tej sekretnej receptury, pokrótce opowiem jak zdobyłam przepis.
A było tak... .
"Parę miesięcy temu ja i Rocky (mój pies) pojechaliśmy zwiedzić Grassington i  jego okolice. Po prawie 4 godzinnym spacerze po łąkach, lasach i pastwiskach postanowiliśmy trochę odpocząć przy kawie i ciastku. Padło na małą kawiarnię na końcu uliczki z dużym napisem DOG FRIENDLY, The Retreat Tearoom. Już od samego progu zostałam pozytywnie zaskoczona. Miska wody dla psa, 3 ciasta bezglutenowe do wyboru, Lavazza i nawet domowe ciastka dla psów.
Padło na moje ulubione ciasto marchewkowe i dużą kawę. Rocky dostał ciacho:). Już od pierwszego kęsa nie mogłam się oderwać. Ciasto było puszyste, delikatne i lekko wilgotne. Nie mogłam uwierzyć że było bezglutenowe. Bez zastanowienia pobiegłam do pana przy ladzie i zapytałam czy to domowe ciasta i czy można dostać przepis. Pan miło odpowiedział, że tak i przyśle do mnie Adel bo to ona jest odpowiedzialna za wypieki. Po krótkiej chwili Adel z przepisem w ręku rozmawiała ze mną o wypiekach bezglutenowych i częstych nie wypałach hehehe. "
No i tak oto stałam się właścicielem tej wspaniałej receptury, którą dziś Wam zdradzę:).

Zapraszam...




Składniki:
  • 155ml oleju kokosowego (w przepisie Adel olej słonecznikowy)
  • 230g mąki bezglutenowej Doves Farm
  • 1 łyż proszku do pieczenia
  • 1 łyż sody oczyszczonej
  • 1,5 łyż cynamonu
  • 1 łyż mielonego imbiru
  • 1 łyż bezglutenowej przyprawy piernikowej
  • 230g cukru muscavado (ja dałam mniej)
  • 260g startej marchewki
  • 50g zmielonych migdałów
  • 50g posiekanych orzechów włoskich
  • 3 jajka od szczęśliwych kur
  • otarta skórka z jednej pomarańczy
W jednej misce mieszamy suche składniki a w drugiej mokre. Jajka roztrzepujemy widelcem. Następnie mieszamy zawartość obu misek i dokładnie mieszamy.
Ciasto przekładamy do przygotowanej formy (ja użyłam silikonową) i pieczemy około 30 do 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 170ºC.
Po tym czasie sprawdzamy patyczkiem czy ciasto się upiekło. Studzimy i przygotowujemy lukier.


Składniki na lukier:
  • 1 łyżka masła
  • 8 łyżek cukru pudru
  • sok z połowy cytryny
Wszystko mieszamy mikserem i przekładamy ciasto. Na wierzchy lekko smarujemy i dekorujemy marchewką.





poniedziałek, 28 marca 2016

Mazurek fistaszkowy

Cześć kochani, jak Wam święta mijają? Ja w domku odpoczywam, ale wreszcie chwilkę znalazłam aby podzielić się pysznym świątecznym przepisem. Wpis lekko spóźniony, ale może ktoś zechce wypróbować po świętach.
Przepis zaciągnięty z pysznej książki "Święta bez pszenicy" Marty Szloser i Wandy Gąsiorowskiej, którą to dostałam od mojej kochanej siostry na gwiazdkę.
Książka wypełniona jest bezglutenowymi poradami, ogromem przepisów na Boże Narodzenie i Wielkanoc (i nie tylko), a całość dopięta apetycznymi zdjęciami.
Super prezent, dzięki Asia:).


Wracając do przepisu, to kombinacja dwóch mazurków. Stwierdziłam, że oryginalny fistaszkowy mazurek byłby za bardzo "fistaszkowy" więc spód był amarantusowy a krem z masła orzechowego, całość dopełniły solone orzeszki i mazaje z gorzkiej czekolady. Wyśmienite... serdecznie polecam.









Składniki na kruche ciasto:
  • 120g prażonej mąki amarantusowej
  • 80g pełnoziarnistej mąki gryczanej
  • 40g zmielonego złocistego siemienia lnianego
  • 120g masła
  • 100g jogurtu greckiego
  • 60g ksylitolu zmielonego na puder (ja nie miałam i dałam cukier puder)
  • 1/3 łyżeczki zmielonego imbiru
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 1/2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
  • szczypta soli

W misce mieszamy wszystkie suche składniki. Przesypujemy na stolnice i dodajemy pokrojone masło, siekamy nożem razem z mąką, następnie lekko wgniatamy rękoma. Na koniec dodajemy jogurt i zagniatamy na gładkie ciasto (nie powinno się przyklejać do stolnicy).

Gotowe ciasto rozwałkowujemy i za pomocą wałka przenosimy na formę 28cm na 22cm lekko natłuszczoną i wyłożoną papierem do pieczenia. Tak przygotowane nakłuwamy widelcem i wstawiamy do nagrzanego do 200 piekarnika na około 16 - 18 minut.

Upieczony spód odstawiamy do wystygnięcia.



 


Składniki na krem:
  • 200g dobrej jakości niesłodzonego masła orzechowego (moje miało 96% orzeszków ziemnych)
  • 100 - 120g gęstego mleczka kokosowego
  • łyżka dobrej jakości miodu 
Dodatkowo:
  • około 80g dużych prażonych lekko solonych orzeszków ziemnych
  • kilka kostek gorzkiej czekolady minimum 85% kakao

Składniki na krem umieść w misce i wymieszaj ręcznym mikserem na gładką masę. Można dodać więcej miodu jeśli lubicie słodsze. Gotowy krem rozsmarowujemy na ostudzonym cieście.
Następnie całość posyp orzeszkami ziemnymi.

W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę (jeśli chcesz aby była bardziej rzadka, łatwiej robić mazaje, dodaj trochę mleka kokosowego). Gotową polewą udekoruj mazurka. Ciasto odstawiamy do zastygnięcia. Można przechowywać w chłodnym miejscu.






Smacznego...

sobota, 19 marca 2016

Babka kokosowo - limonkowa (bezglutenowa)

Cześć kochani już tylko tydzień do Wielkanocy został. Nie mogę się doczekać. Lubię te święta i co roku się zastanawiam, który okres bardziej mi się podoba zimowy czy wiosenny. Stawiam chyba na Wielkanoc, bo wiosennie i kolorowo.

W tym roku, trochę się jednak rozchorowałam przez te wiosenne naloty. Bo człowiek to głupi jest, tylko pierwsze słoneczne dni się pojawią i zrobi się cieplej, to już kurtki chce zdejmować i czapki. No i mam za swoje hehehe. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a czas który spędziłam w domku na leczeniu, spożytkowałam na małe wiosenne porządki,  świąteczne dekoracje i wypieki.
Zobaczcie zresztą sami :)



Koniec jednak tych moich wywodów i czas na przepis, który dla Was dziś mam. A że w świątecznym klimacie jestem to będzie to receptura na Wielkanocną babę. Miała być cytrynowa (moja ulubiona) ale za miast cytryn były limonki. Dodatkowo babka jest bezglutenowa, więc jeśli macie alergika w rodzinie, to w sam raz przepis się przyda. Zachęcam i nie alergików na wypróbowanie, bo naprawdę jest pyszna:).
Zapraszam...





Składniki:
  • 125g masła
  • 90g mąki kukurydzianej
  • 90g mąki jaglanej
  • 45g wiórek kokosowych
  • 3 płaskie łyżki granulowanej stewii (można dać cukier około 100g)
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • sok z 1 limonki + otarta skórka
  • 4 białka jaj
  • 2 żółtka
  • szczypta soli
W misce łączymy wszystkie mąki, sól i proszek do pieczenia.
Masło rozpuszczamy na małym ogniu, następnie odstawiamy do lekkiego ostygnięcia.
Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy stewię i żółtka ciągle ubijając. Do masy jajecznej dodajemy rozpuszczone masło i delikatnie mieszamy mikserem na wolniejszych obrotach. Następnie po łyżce dodajemy mąki i ciągle mieszamy mikserem. Na koniec wlewamy sok z limonki i otartą skórkę. Mieszamy.
Przygotowane ciasto przekładamy do formy na babkę. Należy pamiętać aby dobrze natłuścić formę i posypać np. mąką z amarantusa (lub inną bezglutenową) aby babka na ładnie wyszła.
Tak przygotowaną, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180ºC i pieczemy około 40 minut do tzw. suchego patyczka.




Gotową babkę wyciągamy z piekarnika, odczekujemy krótką chwilę, a następnie wyjmujemy z formy i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Ozdabiamy wg upodobań.
Ja swoją przyozdobiłam tradycyjnie lukrem, który przygotowałam z 4 łyżek cukru pudru i 1 łyżeczki soku z limonki (nie dawajcie zbyt dużo soku bo lukier będzie za rzadki, najlepiej dodawać stopniowo i mieszać aż uzyska się pożądaną konsystencję). Gotowym lukrem polewamy naszą babkę, po wierzchu posypujemy otartą skórką z limonki. (PS: pamiętajcie aby użyć limonek ekologicznych bez wosku.). Tak przygotowaną odstawiamy do momentu aż lukier stężeje.



Smacznego ...

środa, 16 marca 2016

Czekoladowy chlebek bananowy z orzechami i daktylami

Zauważyłam, że ostatnio na blogu same słodkie przepisy.  Chciałabym to nadrobić ale jakoś nie ma ku temu okazji. Przynajmniej dzisiejszy wpis ma chlebek w nazwie:), w rzeczy samej to pyszne czekoladowe ciasto wypełnione dobrymi składnikami. Dodatkowo jest bezglutenowe i bez dodatku rafinowanych cukrów. Jest dość kaloryczne, ale to dobre kalorie, które wspaniale zastąpią śniadanie, lunch czy podwieczorek. Ja skonsumowałam dwa kawałki po moim wspinaczkowym treningu:).

Zbliża się też Wielkanoc, więc ciasto to, oblane gorzką czekoladą, posypane kawałkami orzechów włoskich, może być pyszną alternatywą dla tradycyjnej babki:).
Zresztą popatrzcie sami:).






Składniki:
  • 4 dojrzałe banany
  • 3 jajka od szczęśliwej kury
  • 2 łyżki miękkiego masła (w oryginalnym przepisie było masło migdałowe)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1/2 szklanki zmielonych migdałów
  • 1 łyżka stołowa cynamonu
  • 1 łyżka stołowa naturalnego kakao
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka bezglutenowego pieczenia proszku do pieczenia
  • garść posiekanych orzechów włoskich
  • garść posiekanych daktyli

Piekarnik rozgrzewamy do 180ºC.

Jeżeli macie dobry blender albo robot kuchenny wszystkie składniki oprócz orzechów włoskich i daktyli umieszczamy w robocie i mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Orzechy i daktyle należy wmieszać łyżką.
Ja takich możliwości nie mam więc przygotowałam wszystko trochę inaczej.

Banany rozgniatamy widelcem, jajka roztrzepujemy, olej kokosowy rozpuszczamy. Łączymy wszystkie mokre składniki. W osobnym naczyniu mieszamy wszystkie suche składniki.
Masło ucieramy mikserem do kremowej konsystencji, dodajemy mokre składniki i mieszamy na wolnych obrotach. Następnie dodajemy suche składniki i mieszamy.

Na koniec dodajemy orzechy, daktyle i mieszamy łyżką.

Keksówkę smarujemy olejem kokosowym lub masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Gotową masę przekładamy do formy i pieczemy przez około 35 minut.




Smacznego...



poniedziałek, 14 marca 2016

Kulki mocy

Pamiętacie może mój ostatni wpis? Pisałam o słodkich prezentach, które przygotowałam na przyjęcie do znajomych. Jednym z upominków były czekoladowe trufelki, które nazwałam kulkami mocy, a to ze względu na odżywkę białkową jaką dodałam do środka. Idealne podczas treningu, ale również jako zdrowa przekąska.
Przygotowałam je w dwóch wersjach. Jedne obtoczone w kakao z chili i cynamonem (dla mnie numer 1) a drugie w wiórkach kokosowych. Można tutaj jednak dać co tylko chcecie: orzechy mielone, płatki migdałów i różne posypki... zostawiam to do waszej dyspozycji.

Koniec tego pisania, przechodzę do przepisu:).






Składniki:
  • 50g zmielonych migdałów
  • 50g drobno posiekanych nerkowców
  • 50g bezsmakowej (lub waniliowej) odżywki białkowej (można dać mleko w proszku)
  • 1 dojrzały banan
  • 1 łyżka miodu
  • 50g naturalnego kakao
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • dodatkowo kakao pomieszane z odrobiną chili i cynamonu bądź wiórki kokosowe

Jeżeli macie dobry blender to wszystkie składniki tam wchodzą i mieszacie aż powstanie duża kula.

Ja nie mam takich dobrych wynalazków jeszcze więc było tak.
Wszystkie suche składniki wędrują do miski. Banana rozgniatam widelcem, mieszam z miodem, rozpuszczonym olejem kokosowym, esencją waniliową. Następnie łączę suche z mokrymi i mieszam łyżką aż całość się połączy.
Mieszanka może być nieco kleista więc można odstawić do lodówki na 30 minut a następnie formułować małe kulki. Przygotowane kulki obtaczamy w ulubionej posypce. 
Mi bardzo smakowały te z kakao i chili:).

Gotowe czekoladki przechowujemy w lodówce, u mnie przetrwały 4 dni.


 

Smacznego...

niedziela, 6 marca 2016

Ciasteczka imbirowe (bezglutenowe)

Nie wiem jak Wasza niedziela, ale moja upłynęła w towarzystwie wspaniałych ludzi, wypełniona radością, humorem i smakowitym jedzeniem. Z trudem wracałam do domu.

Okazją ku temu, było przyjęcie zorganizowane dla jednej z moich przyjaciółek, która wkrótce zostanie mamą. Impreza 100 % dziewczęca, wypełniona humorem, babskimi rozmowami, aktywnymi zabawami, no i oczywiście pysznym jedzeniem.
Ja na ten dzień przygotowałam znane już Wam czekoladowe brownie, kliknij TUTAJ po przepis, prawie jednoskładnikową sałatkę z zielonej soczewicy (PS: okazała się rewelacyjna i wszystkim smakowała) oraz pyszne słodkie upominki dla Anny i Tima.
I tymi ostatnimi, a dokładnie imbirowymi ciasteczkami z płatkami jaglanymi, chce się dziś  z Wami podzielić.


Może okażą się miłą niespodzianką na Dzień Kobiet lub Zajączka Wielkanocnego... .
Serdecznie zachęcam:).




Składniki na około 8 - 10 ciasteczek:
  • 75g mąki gryczanej pełnoziarnistej
  • 75g płatków jaglanych
  • 50g cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 75g masła
  • 1 łyżka mleka (u mnie migdałowe)
Piekarnik nagrzewamy do 180ºC (gaz 4).

W małym rondelku rozpuszczamy masło i mleko. W misce mieszamy wszystkie suche składniki. Następnie łączymy z rozpuszczonym masłem i wyrabiamy do uzyskania kulki ciasta (wydaje się tłuste ale niczym się nie przejmujcie).
Formę wykładamy papierem do pieczenia. Ręcznie formułujemy kulki, które spłaszczamy i układamy na blaszce. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15 - 20 minut.

Gotowe ciastka wykładamy na kratkę do ostygnięcia. Uwaga są dość delikatne, robią się chrupiące jak ostygną.




Smacznego...




niedziela, 28 lutego 2016

Czekoladowa tarta bez pieczenia

Cześć kochani... jak Wam mija niedziela:) ? U mnie było bardzo aktywnie. Wczesny start, długa wędrówka z czteronogim towarzyszem, dużo fotek, małe prace ogrodowe i wyczekiwane długo eksperymentowanie w kuchni :). Teraz czas na relaks i chwilkę przed komputerem.
Przejdźmy jednak do dzisiejszego przepisu. Będzie bardzo czekoladowo, słodko, dekadencko... . 
Zapraszam serdecznie do kuchni:).

PS: Zdjęcia trochę nie udane ale warto spróbować.



Składniki na spód:
  • 5 suszonych daktyli zalanych wrzącą wodą
  • 1/2 szklanki zmielonych migdałów
  • szczypta soli

Daktyle odcedzamy i miksujemy ręcznym blenderem na gładką masę. Następnie dodajemy zmielone migdały, sól i wyrabiamy na gładkie ciasto.
Formę na tarte wykładamy papierem do pieczenia i rozprowadzamy ciasto lekko zwilżonymi rękoma. Odstawiamy do zamrażarki.

W tym czasie przygotowujemy masę czekoladową.

Składniki:
  • 1 duży słodki ziemniak (upieczony i zmiksowany na puree)
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady 90% kakao
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki oleju kokosowego ekstra vergin
  • 1 - 2 łyżki syropu klonowego
  • polewa czekoladowa: pozostała cześć czekolady, ekstrakt pomarańczowy
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, olej kokosowy, syrop klonowy i ekstrakt waniliowy. Następnie łączymy z puree ze słodkiego ziemniaka. Mieszamy tak długo aż masa będzie jednolita.

Przygotowaną masę przekładamy na schłodzony spód i odkładamy do zamrażarki.
W tym samym czasie przygotowujemy polewę czekoladową. W kąpieli wodnej rozpuszczamy pozostałą czekoladę (można lekko dosłodzić syropem klonowym) z dodatkiem 1 łyżeczki ekstraktu pomarańczowego.
Gotową polewę wylewamy na schłodzoną tarte i ponownie mrozimy.

Należy wstawić do zamrażarki na około 1 godzinę i wyciągną 10 - 15 minut przed podaniem.

Smacznego...  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...